O mnie

Mój osobisty związek z pilatesem miał momenty lepsze i gorsze, ale wiele wskazuje na to, że jest to relacja na całe życie. W lecie 2004 roku kupiłam w księgarni przy Krakowskim Przedmieściu 59 w Lublinie (teraz jest tam sieciowa drogeria a wcześniej była knajpa, gdzie można było w nocy kupić papierosy na sztuki), książkę Alycea Ungaro „Gimnastyka, która leczy”. 13 lat później sama zostałam instruktorem pilatesu.

Uważajcie na książki, mają wpływ na życie! Z książką pojechałam na wakacje nad morze, ćwiczyłam na piasku. Wróciłam i w domu nadal ćwiczyłam. Po prostu dobrze się czułam po regularnej dawce pilatesu. Polubiłam to uczucie, gdy ciało działa jak dobrze naoliwiony mechanizm. Pracowałam na budowach we Francji, budowlańcy oglądali po pracy w salonie sędzię Wesołowską, a ja ćwiczyłam. Potem zamieszkałam w Warszawie i miałam mini mieszkanie za maxi cenę (jak to w Warszawie), tak małe, że nie było miejsca, żeby rozłożyć matę. Przez te problemy lokalowe zdradziłam pilates z siłownią, potem był krótki romans z capoeirą.

W wypadku narciarskim doznałam kontuzji kolana.  Zderzyłam się z machiną służby zdrowia. Spotkałam też lekarzy, fizjoterapeutów, którzy realnie pomagają. Między innymi dzięki nim oraz człowiekowi o nazwisku Joseph Pilates, a także niewątpliwie dzięki własnemu uporowi, mogę teraz chodzić po górach, tańczyć, jeździć na snowboardzie, no może nie biegam w maratonach górskich – ale moja siostra robi to lepiej. A był czas, że przejście kilkuset metrów kończyło się bólem i utykaniem. Koncerty spędzone siedząc na ziemi wśród falującego naokoło niekoniecznie trzeźwego tłumu (siedziałam, bo stanie było zbyt bolesne). Euforia, kiedy pierwszy raz zbiegłam ze schodów wychodząc od fizjoterapeuty. Dopiero po ok. dwóch latach od wypadku wróciłam do pilatesu.  Początki były bardzo trudne. W wyniku bólu lewego kolana nastąpił przechył ciała na prawo (czyli na zdrową nogę). Konsekwencje tego przechyłu są różne, niektóre dość zaskakujące  – m.in. urosła mi prawa stopa (buty w przeciągu dwóch lat stały się za małe, konkretnie prawy), lewa noga uległa skróceniu a miednica i kręgosłup skrzywieniu. Ćwicząc czuję, jak moje ciało ulega samonaprawie. „Po dziesięciu sesjach poczujesz różnicę, po dwudziestu sesjach zobaczysz różnicę, po trzydziestu sesjach będziesz mieć całkiem nowe ciało” powiedział Joseph Pilates*. Pilates stał się moim uzależnieniem, a teraz także i zawodem. Jestem certyfikowanym nauczycielem Body Control Pilates ®.

 *W stwierdzeniu tym J. Pilates odniósł się do klientów, którzy odwiedzali go z częstotliwością 3 – 4 razy w tygodniu.